Z poprzednich artykułów znajdujących się mogłeś dowiedzieć się, jak zmaksymalizować ilość środków otrzymanych z testamentu oraz jak zminimalizować ryzyko, które z przyjęciem spadku zawsze jest związane. Skąd jednak masz wiedzieć, czy jakikolwiek spadek Ci przysługuje? Kiedy musisz zaczekać na śmierć lub zrzeknięcie się innych spadkobierców, a kiedy możesz działać od razu po śmierci zmarłego? Sprawa wydaje się dosyć prosta w przypadku, gdy zmarły sporządził testament, wtedy masz wszystko podane na tacy, co jednak, gdy testamentu takiego nie sporządzono? W takiej sytuacji stosujemy artykułu od 931 do 940 kodeksu cywilnego które mówią o tym, kto, w jakiej wysokości oraz w jakiej części dziedziczy po zmarłym.
I tak, ustawodawca mówi nam, że zawsze w pierwszej kolejności po zmarłym dziedziczyć będą jego dzieci oraz małżonek. Tutaj jednak pojawia się kilka, ale. Życie proste nie jest, ludzie się rozwodzą, umierają. Jednym słowem wypadki się zdarzają. Nie chcielibyśmy na przykład, żeby po śmierci małżonka dziedziczył po nim zły małżonek, który za życia tak bardzo ją zdradzał, że aż doprowadził do rozwodu. I całe szczęście tak nie jest, bo pierwszym wyjątkiem od reguły zgodnie z którą małżonek dziedziczy po drugim małżonku jest rozwód i separacja. I to nawet nie tylko jeśli małżonkowie po rozwodzie byli. Wystarczy, że przed śmiercią którykolwiek z nich wystąpił o rozwód z ustaleniem winy, a dziedziczyć już nie będzie.
Niestety, jeśli do rozwodu nie doszło, wyłączenie z dziedziczenia nie odbywa się z automatu. Trzeba o to wnieść do Sądu, i mamy na to 6 miesięcy od momentu, kiedy dowiedziano się o śmierci współmałżonka, a nie później niż w ciągu roku od jego śmierci.
To, że dzieci pochodzące od zmarłego po nim dziedziczą wydaje się w miarę oczywiste. Ale co z dziećmi adoptowanymi? Czy im też nie powinien należeć się spadek? Tak. Spadek dzieciom przez zmarłego adoptowanym (a dokładniej przysposobionym) przysługiwać będzie niezależnie od tego, czy doszło do przysposobienia pełnego czy też nie.
Problemy jednak pojawiają się w przypadku przysposobienia niepełnego, które należy rozumieć jako adopcję bez tworzenia więzi rodzinnych w dalszej linii (czyli to jest mój ojciec, ale jego ojciec już moim dziadkiem nie jest) powstaje w przypadku dalszych grup dziedziczenia, kiedy w momencie śmierci niebyło ani małżonka, ani dzieci spadkodawcy. Żeby jednak w pełni wytłumaczyć, dlaczego musimy dowiedzieć się, kto dziedziczy po zmarłym, jeśli nie miał dzieci. W takiej sytuacji, po zmarłym dziedziczy żyjący małżonek wraz z rodzicami zmarłego.
A co, jeśli zmarły nie miał małżonka ani dzieci? Wtedy dziedziczą po nim wszystko jego rodzice. A jak żyje tylko jeden rodzic i nikt więcej? Wtedy dziedziczy jeden żyjący rodzic, a to co odziedziczyłby drugi jest dzielone po równo na rodzeństwo zmarłego. A jeśli któreś z rodzeństwa też zmarło? To wtedy lecimy od początku dla brata albo siostry, czyli najpierw małżonek z dziećmi i tak dalej i tak dalej… o ile na tym etapie żyje lub istnieje ktokolwiek, problemy spadkowe ograniczają się do dokładnego rozpisania kolejności dziedziczenia. Gorzej, jeśli niema ani dzieci, ani małżonka, ani rodzeństwa, ani dzieci rodzeństwa. Wtedy teoretycznie dziedziczyć powinni dziadkowie a w przypadku, gdy jeden z dziadków zmarł, ich dzieci (więc wujkowie i ciotki) co do dzieci dziadków w przypadku ich śmierci stosujemy zasady jak na wstępie. Z mojej wieloletniej praktyki wynika jednak, że z sytuacją w której to doszlibyśmy do dziedziczenia przez dziadków dochodzi bardzo, ale to bardzo rzadko, i częściej do czynienia będziemy mieli z ostatnim etapem dziedziczenia przez krewnych polegającym na tym, że jeśli śmierci spadkodawcy nie dożył ani małżonek ani krewni, po zmarłym dziedziczą dzieci małżonka spadkodawcy (czyli pasierbice i pasierbowie) których żadne z rodziców nie dożyło chwili otwarcia spadku.
Załóżmy jednak, że doszło do sytuacji, w której niema nikogo. Nikt nie dożył śmierci zmarłego, zmarły nikogo po sobie nie zostawił. Niestety, w prawie polskim nie działa to tak jak w Ameryce, że dowiadujesz się o odziedziczeniu fortuny, po bardzo, ale to naprawdę bardzo dalekim krewnym. Jeśli niema żadnej osoby opisanej powyżej, spadek przypada gminie ostatniego miejsca zamieszkania spadkodawcy albo Rzeczypospolitej Polskiej, jeśli miejsca takiego nie da się ustalić lub było ono za granicą. Opcja ta jednak nie powinna cię nazbyt obchodzić, z jednego prostego powodu. Jeśli to czytasz, dożyłeś otwarcia spadku.
Przebrnęliśmy już przez najtrudniejszą część którą było ustalenie kto po kim i w jakiej kolejności będzie dziedziczył, możemy więc przejść do części przyjemniejszej. Ile będziesz mógł sobie ukroić z tego tortu. Tutaj jest o wiele prościej.
Jeśli nie było dzieci, a był tylko małżonek, zgarnia on cały spadek.
W przypadku dziedziczenia małżonka z dziećmi, małżonek dostaje ¼ spadku, a dzieci dzielą się po równo.
W przypadku dziedziczenia małżonka z rodzicami zmarłego, małżonek dostaje połowę spadku, a reszta dzieli się tym co zostało.
Jeśli niema małżonka, a są tylko rodzice, dzielą się po połowie.
Jeśli jeden z rodziców którzy mieli dziedziczyć zmarł, a żyje rodzeństwo zmarłego, dzielą oni po równo między siebie część spadku po zmarłym rodzicu.
Jeśli dożył tylko jeden rodzic i jest małżonek, dzielą się po połowie.
Jeśli niema dzieci, małżonka, rodziców, rodzeństwa ani żadnych bratanków ani siostrzenic, cały spadek biorą dziadkowie dzieląc go po równo.
I tutaj dochodzimy do problemu niepełnego przysposobienia, o którym wspominałem wcześniej. Tak jak mówiłem, przy przysposobieniu tym, np. dziadków nie traktuje się jako dziadków, więc dane dziecko dziedziczyć będzie tylko po tych osobach, które są jego rodziną na papierze, nawet jeśli w przypadku pełnego przysposobienia powinny dziedziczyć po kimś innym.
Przy dzieleniu się należy też pamiętać o pewnym szczególe, o którym zazwyczaj się zapomina. Do podziału nie przypadają przedmioty urządzenia domowego z których korzystał spadkodawca ze spadkobiercą. Przedmioty te przypadają tylko tej osobie, która z nich korzystała.
Kwestia ustalenia kto ile i po kim dziedziczy wydaje się dosyć skomplikowana. Ciężko jest również w pełni wytłumaczyć wszystkie jej zawiłości bez odnoszenia się do konkretnych spraw. Mimo to jednak mam nadzieję że po przeczytaniu powyższego artykułu wiesz już coś więcej na temat tego, czy coś odziedziczysz, a jeśli tak, to ile. Jeśli jednak nadal masz wątpliwości, lub potrzebujesz pomocy z ustaleniem kiedy i ile będziesz dziedziczyć po zmarłym, zapraszam do mnie. Razem przeanalizujemy twoją sytuację, i z pewnością dojdziemy do rozwiązania twojego problemu.
Apl. radc. Bartosz Czyszczoń
twój ekspert z zakresu prawa spadkowego
